Przeznaczenie – część II

Druga historia jest nieco inna…

Pamiętam jak inna moja koleżanka zwierzyła mi się z faktu, że kiedy była u wróżki, to ta przepowiedziała jej, że się rozwiedzie, bo jej mąż ją zdradza. Iwonka jednak tylko się roześmiała i stwierdziła, że to niemożliwe, bo oni z mężem bardzo się kochają i mąż przenigdy by jej nie zdradził.

Ja też w to nie bardzo wierzyłam, znałam ją i jej męża i jakoś nie do końca mogłam w to uwierzyć. Jednak byłam ciekawa jak ta historia się zakończy. Iwona co jakiś czas korzystała z usług wróżki, a ta zawzięcie powtarzała jej to samo. Po kolejnej wizycie zaczęło mnie to nawet intrygować… Dotarło do mnie, że musi być coś nie tak, skoro ta wróżka była przekonana o słuszności swoich słów. Ciągle jednak czekałam…

Ciąg dalszy potwierdził moje obawy.

Jakież było moje zdumienie, gdy gdzieś po 5 latach od pierwszej wizyty u wróżki, koleżanka zadzwoniła do mnie z informacją, że mąż faktycznie ją zdradza. W pierwszej chwili nie uwierzyłam, ale później zobaczyłam go z inną. Dwa lata Iwona próbowała odzyskać męża i wszystkie jej wysiłki spełzły na niczym. W końcu się rozwiodła. Mąż odszedł do tej drugiej, nie chciał już swej byłej żony. Jak sam twierdził, przestał już ją kochać…

I teraz sama mam dylemat – na ile my sami pomagamy sobie w przeznaczeniu?

Czy dzięki uzyskanym informacjom przypadkiem nie kodujemy sobie w podświadomości pewnych zdarzeń i albo im przeciwdziałamy, albo przyspieszmy ich działanie…

Któż to wie…

Chociaż podejrzewam, że coś w tym jest…

Zapraszam Was do zajrzenia na taki post jak:

Czy możemy zmienić swoje życie?

Przeczytajcie i sami to oceńcie…